Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wycieczka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wycieczka. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 11 lipca 2013

weekendowe podróżowanie

Czerwcowe i lipcowe weekendy upływają nam na zwiedzaniu. Nareszcie udało nam sie dotrzec od Centrum Rzeźby Polskiej w Orońsku pod Radomiem. 



Tak naprawdę to skusiła mnie wystawa prac Magdaleny Abakanowicz. Wystawa interesująca, ale bardzo przygnębiająca.
Samo miejsce piękne.
Duży zabytkowy  park krajobrazowy, gdzie można pospacerować i odpocząć


pałac Józefa Brandta ze stałą ekspozycją wnętrz dworskich
zespół podworski z 2. połowy XIX w.


A to już zabytkowa huta żelaza w Chlewiskach 

Huta wybudowana w latach 1890-1892 należała do rodziny Platerów, następnie przejęta została przez spółkę Akcyjną Handlowo-Przemysłową "Elibor", a w 1939 r. wydzierżawiła ją Huta "Pokój". W 1940 r. przestała pracować. Po wojnie w części zakładu uruchomiono produkcję, część zaś najcenniejszą z punktu widzenia walorów zabytkowych przejęło pod opiekę w 1960 r. Muzeum Techniki w Warszawie. Osobliwością jest zbudowany przez Francuzów zespół wielkopiecowy - jedyny tego typu obiekt w Polsce i jeden z nielicznych w Europie. Dawne wyposażenie huty składa się z wielkiego pieca na węgiel drzewny z urządzeniami zasypowymi typu Parry, wodnej wieży wyciągowej, dwóch dmuchaw leżących (w tym jednej produkcji polskiej - z wytwórni Andrzeja Zamojskiego), dwóch kompletów nagrzewnic rekuperatorowych, odpylacza i trzech prażaków rudy. Poza tymi XIX-wiecznymi urządzeniami technicznymi prezentowana jest stała wystawa: "Wyposażenie mechanika huty".

i migawki ze stolicy Ukrainy

podobno największy zegar kwiatowy w Europie pokazany przed EURO 2012
Ostatnią niedzielę spędzilismy w Bałtowie
byliśmy bardzo odważni i nie straszne nam były te wielkie stwory :)

Z prehistorii przejechaliśmy żółtym amerykańskim szkolnym autobusem do krainy zwierząt


W drodze powrotnej przystanek na rynku w Skaryszewie i jedyny jaki widziałam pomnik zabawki jarmarcznej


niedziela, 21 października 2012

Słoneczna sobota z tatą

Cudowna sobota. Piękna złota jesień i wypad w Góry Opawskie. 
Tato zabrał mnie na obiad w nasze ulubione miejsce , na łowisko w Moszczance.
 Tu pływał nasz pyszny obiadek
 a to malownicza okolica


 Najedzeni, w świetnych humorach przejechaliśmy granicę i udaliśmy się na spacer po czeskich Jesenikach
 Zaraz za granicą pasły się takie piękne krowy, wyglądały tak malowniczo,że musiałam je uwiecznić na zdjęciach
 To najwyższy czcyt Gór Opawskich - Kopa Biskupia  
 Biskupia Kopa (czes. Biskupská kupa, niem. Bischofskoppe, 889 m n.p.m.) – najwyższy szczyt polskiej części Gór Opawskich (czes. Zlatohorská vrchovina) w Sudetach Wschodnich, a także najwyższe wzniesienie województwa opolskiego. Zbudowana z dewońskich fyllitów. Pod koniec XIX wieku wyznaczono pierwsze szlaki prowadzące na szczyt oraz wybudowano czynną do dziś wieżę widokową. Biskupia Kopa jest od wieków górą graniczną – od 1229 roku rozdzielała biskupstwa wrocławskie i ołomunieckie, po wojnach śląskich tereny pod panowaniem Habsburgów i Hohenzollernów, następnie Czechosłowacji i Niemiec, a obecnie przez szczyt przebiega granica polsko-czeska.

 A to już Rejwiz- miejscowość wypoczynkowa w Czechach, jak moje dzieci były małe przyjeżdżaliśmy tu na sanki.

 W miejscowej karczmie od wielu lat jest tradycja rzeźbionych krzeseł. Mieszkańcy wsi zamawiali krzesło ze swoim wizerunkiem. ( dziś tez zamawiają, koszt ok 1000 zł ) Krzesła były i są wyposażeniem restauracji, ale jeżeli przychodzi właściciel wizerunku, należy mu ustąpić miejsca.
W izbie tradycji zamknięte są zabytkowe krzesła
Po górskim spacerze zjechaliśmy krętą górską drogą do Jesenika.

Uzdrowisko Jesenik założył w 1820 roku Vincenz Priessnitz, który odkrył walory lecznicze tamtejszej zimnej wody źródlanej. Uzdrowisko specjalizuje się w leczeniu chorób układu oddechowego, nerwowego i ruchowego. Na zboczach góry Studničnej, obok kompleksu uzdrowiskowego, wypływa ponad sześćdziesiąt źródeł leczniczych. Znajdujące się w pobliżu góry Jeseniki zapewniają odwiedzającym miasto także doskonałe warunki dla uprawiania letnich i zimowych sportów.

Pospacerowaliśmy po odnowionym rynku ( bardzo dawno tu nie byłam) 

Wieża i wnętrze kościoła w Jeseniku i Fontanna na rynku
 W drodze powrotnej zaopatrzyliśmy się w czeskie przysmaki i wróciliśmy do domku :)

środa, 12 września 2012

Odessa cd.

Niestety chyba nie byłyśmy w typie czarnomorskich piratów, bo nikt nie usiłował nas porwać :)
wróciłyśmy więc na ląd i postanowiłyśmy się posilić.
Wybór padł na małą knajpkę i przepyszne placki ziemniaczane ze śmietana i grzybami i odeski przysmak-ser suługuni zapiekany w ławaszu PYSZNE
Wieczorem, już po ciemku trafiłyśmy na plażę i wymoczyłyśmy w morzu stopy zmęczone całodziennym zwiedzaniem.
To nie był koniec wieczornych atrakcji, bo po przestudiowaniu mapy i przewodnika okazało się, ze zostało jeszcze kilka miejsc, które trzeba zobaczyć.
Budzik ustawiony na wczesny poranek i zwiedzania ciąg dalszy.
Na początek park miejski i obowiązkowe zdjęcia na krześle z powieści "12 Krzeseł"
i kamienica z Atlasami
zabytkowy pasaż handlowy ze szklanym dachem, na szczęście dla naszych portfeli w remoncie :)
kolumnada pałacu Voroncowych
i urocza knajpka z kolorowymi rowerami zamiast płotu
Szybko uwinęłyśmy się z "programem obowiązkowym", a potem już tylko słodkie lenistwo i morskie kąpiele
Na plaży tłoczno, niestety nie są to plaże jakie znamy z naszego wybrzeża. Tu są albo luksusowo wyposażone plaże hotelowe, albo plaże miejskie zaludnione i brudne.
Plażowe menu oferowane przez obnośnych kupców to rożnego rodzaju bułeczki, gotowana kukurydza i bardzo słodka, pięknie wyglądająca, miodowa baklava, trochę podobna do naszych faworków tylko w rozmiarze XXXL
i wszechobecne na Ukrainie suszone ryby, oferowane albo z drucianego kółka prosto na kocyk, albo na straganie.
Wycieczka bardzo udana, piękna pogoda pozwoliła nam zrealizować nasze turystyczno- wypoczynkowe plany.
Odessa jest pięknym miastem ale baaaaaaaaaardzo brudnym, szkoda ,że władze miasta tego nie widzą. Tu niepotrzebne są duże nakłady finansowe, wystarczyłyby miotłu i worki na śmieci.

piątek, 31 sierpnia 2012

Weekend w Odessie

W poprzedni weekend wybralam sie z kolezankami do Odessy. Zaplanowalysmy sobie malenkie wakacje.
W piatek o poranku ( po calonocnej podrozy ) powital nas odeski dworzec.
Nie marnowalysmy czasu i zaraz po sniadaniu uzbrojone w mape ruszylysmy w miasto.
Malowniczymi uliczkami kierowalysmy sie w strone portu.
Po drodze obejrzalysmy piekny gmach odeskiej opery
i pomnik Katarzyny II
i nadmorskim bulwarem
doszlysmy do slynnych Potiomkinowskich Schodow
i schodami w dol do portu
w porcie czekal na nas stateczek i poplynelysmy w sina dal :)

cdn...

.

Uszanuj moja pracę

Wszystkie prace i zdjęcia zamieszczone w tym blogu są wyłączną własnością autorki. Kopiowanie, wykorzystywanie, rozpowszechnianie, przetwarzanie w jakikolwiek inny sposób zdjęć oraz wzorów prac bez zgody autorki jest zabronione. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Obserwatorzy