Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kulinarnie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kulinarnie. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 15 lipca 2012

Letnia kuchnia Pani Toni - ogorki w soku pomidorowym

Pani Tonia slynie u nas w pracy z przygotowania wysmienitych potraw. Zostalam dopuszczona do niektorych tajemnic.
Dzis ogorki w pomidorach :)
Gdy dotarlam na miejsce to z letniej kuchni wybudowanej na podworku juz pachnialo i bulgotalo.
Na kuchence stal najwiekszy garnek jaki byl w domu.
W garnku apetyczne kolory.
Zostalo mi tylko zamknac te pysznosci w sloiki.
Przepis :
3 kg ogorkow
0,5 kg cebuli
0,5 kg marchewki
10 szt papryki
1l soku pomidorowego
1 szklanka oleju
1 szklanka octu
1 szklanka cukru
1 lyzka soli
ogorki pokroic w dosc duze kawalki, cebule i marchewkei papryke drobno pokroic .
Warzywa wrzucic do garnka, dodac sok i przyprawy i gotowac 20 min. Przelozyc gorace do sloikow zakrecic i odwrocic zeby sloiki zlapaly ( przepis na 6 litrowych sloikow)
Smacznego

czwartek, 22 grudnia 2011

Zaległości i długa historia pewnego bigosu

Zacznijmy od zaległości. Kilka postów wstecz pokazywałam różową misię w szarej sukience, która trafiła w ręce małej Maszy i okazała się spełnieniem marzenia.
Dziewczynka od jakiegoś czasu wierciła mamie dziurę w brzuchu o misia , koniecznie różowego :)
Zostało mi trochę tej różowej włoczki i powstała siostrzyczka Elegantki :)
Ten miły bałwan został dziś sprezentowany i sprawił wiele radości. Bardzo się podobał.

A teraz obiecana bigosowa historia.
Mój mąż trzy tygodnie temu pojechał służbowo do Polski. Do ostatniej chwili nie byliśmy pewni czy pojedziemy do domu na święta,więc zamówiłam polską kiełbasę i kapustę na bigos.
Przyjechało wiadro pysznej kapuchy.
Dorzuciłam inne potrzebne pyszności i zrobiłam bigos. Okazało się,że mąż musi kolejny raz wyjechać, a ja juz wiedziałam,że dostanę urlop i święta spędzimy w domu. W kolejną podróz służbową mąż zabrał gotowy bigos.
Jak widać historia tego bigosu jest baaaaaaaardzo długa- przejechał prawie 3 tysiące km :)

Rano wyruszam do domku.

Wszystkim tu zaglądającym życzę magicznych , rodzinnych Świąt i pięknych prezentów pod choinką.

środa, 19 października 2011

Skarby w spiżarni

Niedzielna wyprawa na bazar zaowocowała w takie skarby.
Z pigwy wcześniej robiłam tylko kompot.
Teraz zrobiłam przecier. Przepuściłam owoce przez maszynkę do mięsa dodałam cukier i gotowe.
A tą piękną dynię obrałam i utarłam na tarce.
Tak pięknie bulgotała w garnku z cukrem, pomarańczami, cytrynami, imbirem, cynamonem i goździkami
Stygnie w słoiczkach :)
To mój dyniowo-dżemowy debiut, ale smakuje wyśmienicie
Z bazaru przyniosłam także kolejną lalkę (niewątpliwie płci męskiej :)

czwartek, 4 listopada 2010

Mitenki w mrowisku

Wpadłam w mitenkowy nałóg. To juz trzecia para. Tym razem dla mojej córki.
Widziała fotki i podobają jej się , są dość ciepłe -robione z Angory RAM Yarn Art podwójną nitką.


Teraz czas na mrowisko. To pyszne ciasto "zbudowane" z okruszków i skondensowanego mleka:)
Składniki:
0,5 szklanki cukru
0,5 kostki margaryny (rozpuszczonej)
1 jajko
0,25 szklanki mleka
1 łyzeczka sody
ok 0,5 kg mąki - ciasto musi być dosyć twarde

Ucieramy jajko z cukrem, dodajemy mleko

sodę i mąkę
wyrabiamy ciasto i wkladamy do zamrazalnika

zmrozone ciasto ucieramy na grubych oczkach tarki

i równomiernie rozkładamy na blaszce, pieczemy do zrumienienia w 200 stopniach
Upieczone ciasto wrzucamu do miski
i kruszymy :)
do okruszków dodajemy puszkę słodzonego mleka skondensowanego, które wczesniej gotowało się ok 40-50 min (gotujemy puszkę w garnku z wodą )
dokładnie mieszamy i wykładamy na talerz lub paterę
zwilzonymi w wodzię rękoma formujemy kopczyk
albo dwa :) i wkładamy (najlepiej na noc) do lodówki
Ciasto jest słodkie i chrupiące, trochę się kruszy podczas krojenia, ale jest bardzo smaczne.

czwartek, 14 października 2010

Smutno mi...

Syn był u nas ponad dwa tygodnie. Fajnie było mieć go blisko, ale nadszedł czas wyjazdu i dziś rano moi panowie pojechali do Polski.

Na pocieszenie wyjęłam z lodówki pychotkę, którą dostałam od pewnej miłej pani, u której zamawiam obiadki do pracy. Pewnego dnia miałam chrypkę i pani zapytała co mi jest , powiedziałam, że się przeziębiłam i oprócz obiadu pan dostawca przytargał słoik konfitur malinowych i coś o cudownym smaku.... Czarną porzeczkę przecieraną z pomarańczami.
Tej pani nigdy nie widziałam na oczy, ale jej gest bardzo mnie wzruszył a smak jej konfitur zauroczył .


Na bazarze dobiega końca sezon figowy, uwielbiam świeże figi, szczególnie z pleśniowym serem
Sweterek Stasia dostał guziczki i metkę i pojechał do nowego własciciela:)

wtorek, 10 sierpnia 2010

upalne spacery

Ufff jak gorąco. To ostatnio najczęściej brzmiące zdanie. Od kilkunastu dni upał nie odpuszcza, termometr bezlitośnie pokazuje 36-42 stopnie.
Weekendowe spacery zaczynamy juz przd 9 rano, bo później jest zbyt gorąco.
Ma to swoje dobre strony -park w tym czasie swieci pustkami, jest cicho i spokojnie

Nawet wróble pozują do zdjęć :)

Na skwerze artyści rozkładaja powoli swoje kramy z obrazami i pamiątkami

Po spacerze lekki letni obiadek-faszerowane bakłażany
A potem dopieszczanie misiów, które powstały kilka dni temu i cierpliwie czekaja na prace wykończeniowe.
Oto jeden z nich.

środa, 28 lipca 2010

Złość i bezsilność

Jestem zła, wściekła wrrrrrrrrrrrrrrrr.
Poprzedniej nocy jakiś głąb wbil się w mój kochany samochodzik zaparkowany spokojnie pod domem. Dosyc poważnie uszkodził auto -złamał tylny most i samochód nie moze poruszac sie o własnych siłach . Na domiar zlego firmy ubezpieczeniowe działaja tu baaaaaaaardzo opieszale ,a ubezpieczenie sprawcy jest tak niskie,ze nie pokryje kosztów remontu . Sądzę, ze cała procedura potrwa dośc długo.
Upałnie odpuszcza ani na chwilę, na dziś zapowiadą 39 stopni, podobno to tegoroczny rekord temperatury w Charkowie.
Na szczęście nie samymi problemami człowiek żyje, musi jeszcze cos jeść.
W ten upal to najchętniej cos lekkiego.
Moim ostatnim odkryciem są placuszki z kabaczków.
Ucieram kabaczki na grubej tarce solę i po kilku minutach macno odciskam sok
dodaję sporo koperku i na jednego sporego kabaczka jedno jajko i jedna łyzkę mąki
dobrze wymieszać i smażyc male palcuszki.

Najlepiej smakują polane śmietaną


Na kolację polecam sałatkę caprese.

U mnie w wersji ukraińskiej :)
Zamiast mozzareli -ser suługuni (gruziński ), pomidorki , pięknie pachnąca bordowa bazylia i aromatyczny olej słonecznikowy domowego tłoczenia.
Pychotka :)




Witam nowych obserwatorów mojego bloga. Dziekuje za wszystkie komentarze.
Pozdrawiam słonecznie.

niedziela, 11 lipca 2010

weekend kulinarno- filmowy

Przedstawiam kolejnego ślimaczka. Na szczęście nie jada on roślinek więc mogłam go zaprosić do kuchni :)))

Pierwszy od dłuższego czasu weekend bez obowiązków.
Rano w sobotę wypad na bazar. Już wiem, że zaczęło sie lato bo wszędzie królują arbuzy. Nie byłam na bazarze ze 3 tygodnie,brakowało mi tych wszystkich barw i zapachów, dlatego wczoraj zrobiłam prawie hurtowe zakupy.
Przescigaliśmy sie z mężem w wymyslaniu co ugotujemy , stanęło oczywiście na okroszce. Okroszka to rodzaj chłodnika. Pierwsza potrawa jaką podano mi na obiad po przyjezdzie na Ukrainę. Mogę ją jesć całe lato :) a tobi się ją bardzo prosto :
Potrzebne składniki
Ugotować ziemniaki i jajka (na twardo)
Ogórki, jajka i ziemniaki pokroic w kostkę, posiekac dużo koperku i szczypiorku
i zalać to wszystko kefirem. Doprawic solą i pieprzem (ja lubię dodać majonezu i musztardy)

schowac na kilka godzin do lodówki i podawac.
Na ukrainie ta zupka ma mnóstwo wersji. Zamiast kefiru używa sie np kwasu chlebowego, ale dla mnie ta wersja jest najlepsza :)
Na deser kupilismy sliweczki
I oczywiście arbuza
Pozostałe warzywka przeznaczone zostały na leczo.
Miało być jeszcze filmowo- obejrzałam komedię "Idealny facet dla mojej dziewczyny"-lekkie łatwe i przyjemne. W sam raz na letni wieczór.



Za oknem szaleje burza, grzmi i błyska. Uwielbiam letnie burze.

.

Uszanuj moja pracę

Wszystkie prace i zdjęcia zamieszczone w tym blogu są wyłączną własnością autorki. Kopiowanie, wykorzystywanie, rozpowszechnianie, przetwarzanie w jakikolwiek inny sposób zdjęć oraz wzorów prac bez zgody autorki jest zabronione. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Obserwatorzy