Dawno mnie tu nie było, ale nie próżnowałam.
Dostalam zlecenie na misie, 100 misiów
....i dziergałam, wypychałam, zszywałam,
Jak przekroczyłam 50 szt ,mąż postanowil mi pomóc,
przyszywał oczka i filcował noski
Misie powstały w kilku wersjach kolorystycznych
Na koniec dostały firmowe kokardy
wskoczyły do pudła i pojechały nad morze
.jpg)









