czwartek, 13 maja 2010

Po urlopie

Urlop, urlop i po urlopie .....................
Było za krotko, jak zwykle. Mimo tego udało nam sie nacieszyc choć trochę dziećmi, nadrobić zaległości rodzinno-towarzyskie i pozałatwiac kilka pilnych spraw. Wszystko biegiem.
Z domu przywiozłam sobie miodek z mleczy.

Zeby zrobic takie płynne złoto musielismy uzbierac 1100 kwiatów

Resztą zajęła się moja kochana teściowa

Przepis wg mojej teściowej:

550 szt kwiatów mleczy

zalac 5 szklankami wrzątku i zostawic na 24 godziny

następnie kwiaty odcedzić, do płynu dodac 2 kg cukru i gotowac ok 2 godziny (do uzyskania konsystencji płynnego miodu

pod koniec dodac sok z 2 cytryn

gorący wlac do słoiczków zakręcić i gotowe.


i mam w zapasie kilkanascie słoiczków pysznego syropku :)
Kwiaty można zbierac do 15 maja ,wiec dla chętnych to juz ostatni dzwonek
potem zostaną juz tylko dmuchawce

Plonem majowego urlopu jest takze mnóstwo zdjęc wiosny w polskich ogrodach.







Robótkowo -robię kolejną płytową torbę. Pogoda sprzyja spacerom ,więc czasu na szydełko trochę mniej.
Miłego popołudnia

piątek, 7 maja 2010

marzenia się spełniaja

Na początku moich blogowych obserwacji trafiłam na blog Alizee i zakochalam sie od pierwszego wejrzenia w lali, którą uszyła.
Wczoraj dotarła do mnie przesyłka od Reni i mam wymarzoną anieliczkę. Na cześc twórczyni dostała imię Renatka:)
Reniu, jeszcze raz pięknie dziękuję
Zeby nie było, ze na urlopie nic nie robię, to machnęlam kilka miśków :0

Dziękuję za Wasze odwiedzinki i wszystkie miłe komentarze
Pozdrawiam

wtorek, 4 maja 2010

lubię szum starej płyty

Jestem w domu i nacieszam sie rodzinką. Wpadłam tu tylko na chwilę, zeby pokazac torbę, jaką zrobiłam córce. Z dzisiejszych doniesien wynika,ze pomysł podbił stolicę :) jestem dumna jak paw.

LNW - Lubię Nosić Winyl ;). Pomysł Tata, Wykonanie Mama, Nosi Córka :D
Taki slogan reklamowy wymysłiła moja córcia, trzeba tylko dodoać,ze wykonanie tata i mama, bo tata nawiercił mnóstwo dziurek,zeby przyszyc do płyty to co wydzierga mama.
Zdązyłam rzucic okiem na Wasze poczynania, nadrobię zaległości po powrocie.
Pozdrawiam

wtorek, 27 kwietnia 2010

LOSOWANIE


Nie będę Was trzymac dłuzej w niepewnosci.

Z braku czasu posłuzyłam sie internetową maszyną losującą.

Generator wybrał numerek 47

Czas wygenerowania: 2010-04-27 12:30:46 956

Pod tym numerkiem (liczylam 3 razy ) jest post


Betsy Petsy pisze...
Szybko sprawdziłam który dziś i odetchnęłam z ulgą ;) staję więc w długasniej kolejce po to cacuszko :)

GRATULUJĘ

i przepraszam, ze nie mogłam zadowolic wszystkich, mam nadzieję, ze nadal będziecie do mnie zaglądac :)


Czekam na maila z adresem na mojego maila: kms68@wp.pl

poniedziałek, 26 kwietnia 2010

ARTISHOP

Sobotnie popołudnie to jarmark rękodzieła"ARTISHOP"

Czego tam nie było :)))
szydełkowe zabawki w rozmiarze XXL


i mini
Niektórzy wystawcy pozwolili swoim pracom wejść sobie na głowę :)

Były tez piękne flicowane zwierzaki

i lalki
Ten zając podbił moje serce, ale był chyba najdrozszą mastkotą na wystawie i została mi tylko fotografia :( Hitem wystawy była masa fimo, takiej ilości kolczyków i wisiorków nie widziałam chyba nigdzie.
Komplety do uszu kawowo ciastkowe :)

niedziela, 25 kwietnia 2010

Bazar

Sobota zaczęła sie swietnie.
Słoneczko zachęcało do wyjscia z domu, więc po lekkim śniadanku wyruszylismy na bazar.
Wędrówkę zaczęliśmy od naszego ulubionego stoiska z suszonymi owocami i orzeszkami.
Mamy tu zaprzyjaźnionego sprzedawcę, który zawsze daje nam spróbowac swoich pyszności a przy duzych zakupach obdarowuje nas torebką zielonej herbaty.

Następnie stoisko z przyprawami, barwne i pachnące.
Mozna tu wybrac przyprawy
lub gotowe mieszanki do kury ,dziczyzny, baraniny, warzyw itp...
Ten targ to skarbnica smaków. Prosto wiaderka można kupic kiszone pomidory,ogórki jabłka a nawet kiszone arbuzy i liście winogron do przygotowania ormiańskich gołąbków.
No i oczywiście to co na kazdym targowisku-świeza zieleninka.
Kupilam listki szczawiu i zrobiłam pyszną zupkę :)
Nie mogliśmy oczywiście pominąc spaceru po tej części targowiska, na której mozna kupić miliony mniej lub bardziej niepotrzebnych rzeczy.
I oto część naszych zdobyczy, dwie lale jeszcze się suszą.

piątek, 23 kwietnia 2010

Żyrafa

Od rana świeci słoneczko. Wstawało sie bez oporów ,bo przeciez dzis piatek. Krótkie 8 godzin pracy i weekend. Ostatni przed wyjazdem. W następną sobotę będe mogła poprzytulac moje "maluchy" Nie widziałam moich studentów dlugie 4 miesiące. Będę miała cały tydzień zeby nadrobic zaległości i nacieszyć się nimi na zapas. Strasznie mało czasu :( ale cóz .
Pora wyjąc walizki i kupować prezenty. Kazdy w naszej rodzince ma swoje ulubione ukraińskie smaki, jeden herbatę inny chałwe,jeszcze ktoś suszone morele. Więc w sobote będę buszowac po moim ulubionym bazarze.



Od dłuzszego czasu miałam ochote zrobić zyrafę,ale ciągle wychodziły mi miśki albo słonie (jak w piosence Czerwonych Gitar o nieszczęsliwym malarzu :))))
Jednak uzbrojona w opis by_giraffe postanowiłam spróbowac.
I oto jest zyrafa dla mojej siostry-kolekcjonerki zyraf :)



Udało mi się znaleźc prawdziwe oczka i wyszła jej całkiem sympatyczna mordka.


Nawet nasza Figa niesmiało próbuje się zaprzyjaźnic z zyrafą :)

Cieszą mnie Wasze komentarze a zainteresowanie moim candy przerosło moje najsmielsze oczekiwania. Dziękuję za codzienne miłe towarzystwo.

.

Uszanuj moja pracę

Wszystkie prace i zdjęcia zamieszczone w tym blogu są wyłączną własnością autorki. Kopiowanie, wykorzystywanie, rozpowszechnianie, przetwarzanie w jakikolwiek inny sposób zdjęć oraz wzorów prac bez zgody autorki jest zabronione. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Obserwatorzy