Było za krotko, jak zwykle. Mimo tego udało nam sie nacieszyc choć trochę dziećmi, nadrobić zaległości rodzinno-towarzyskie i pozałatwiac kilka pilnych spraw. Wszystko biegiem.
Z domu przywiozłam sobie miodek z mleczy.
Zeby zrobic takie płynne złoto musielismy uzbierac 1100 kwiatów
Resztą zajęła się moja kochana teściowa
Przepis wg mojej teściowej:
550 szt kwiatów mleczy
zalac 5 szklankami wrzątku i zostawic na 24 godziny
następnie kwiaty odcedzić, do płynu dodac 2 kg cukru i gotowac ok 2 godziny (do uzyskania konsystencji płynnego miodu
pod koniec dodac sok z 2 cytryn
gorący wlac do słoiczków zakręcić i gotowe.
Kwiaty można zbierac do 15 maja ,wiec dla chętnych to juz ostatni dzwonek
potem zostaną juz tylko dmuchawce
