Z dnia na dzień słońca coraz więcej i na moim balkonie "urosły" ogórki :)))

Zostały zerwane, umyte i........

zakiszone, po ukraińsku, na ostro z papryczką "czuszką"

I podarowane pani Toni, od której dostaję ogromne 3-litrowe słoje pysznych ogórków, pomidorów i konfitur
Pozdrawiam wszystkich zaglądających do mnie.
HA, to sie pani Tonia musiała zdziwić i ucieszyć oczywiście, świeżo ukiszone ogórki wczesną wiosną to nie lada gratka, hihi, nie każdy potafi, pozdrawiam i gratuluje pomysłu :D
OdpowiedzUsuńHahaha:D Fajne! Obśmiałam się:) Papryczka wymiata!
OdpowiedzUsuńNiezly pomysl,urocze te ogoreczki.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam.
no ładnie, ale masz rękę do ogrodnictwa:)Prawdziwe okazy:))))
OdpowiedzUsuń:))))))))))) Świetne ogóreczki!!! Pani Tonia będzie zachwycona takim niezwykłym prezentem :)
OdpowiedzUsuńOgóreczki są fantastyczne! :)
OdpowiedzUsuńhttp://anek73.blox.pl
O,jej, kompozycja w słoiku, razem z tym co jest na nim stanowi naprawdę śliczną całość. Wierzę ,że podarek sie spodoba.
OdpowiedzUsuńFajnie,że moje ogórki się wam podobają. Dzis powędrowały do szkoły z Nastką- wnuczką pani Toni. Bardzo się jej podobały i musiala pokazac je koleżankom :)
OdpowiedzUsuńjak zobaczyłam te ogórki to ...prawie spadłam z krzesła ze śmiechu...super...a już w tym słoiku...rewelacja:)))
OdpowiedzUsuńKobieto! aż zapiałam z radości ;) Doskonały pomysł ;)Rozumiem, że Tonia była wniebowzięta.
OdpowiedzUsuń