poniedziałek, 27 września 2010

Mały sukces

Udało się, ufilcowałam zwierzaka :) Myślałam, ze to ponad moje możliwości. Po ostatnich zajęciach wydawało mi się, że fajnie było poznac tą technikę, ale to nie dla mnie. Wczoraj jednak się zaparłam i do zrobionych wcześniej uszu dorobiłam zajączka.
Tadaaaaaammmmm!!!!!
Oto moja pierwsza filcowa zabawka.

Zając ma 17 cm wzrostu ( z uszami )
Dziękuję za Wasze komentarze. Motywują do dalszej pracy . Witam wszystkich nowych obserwatorów mojego bloga. Miło mi ,ze chcecie do mnie zaglądać.

17 komentarzy:

  1. czuć przy nim atmoswere wielkanocy.

    OdpowiedzUsuń
  2. Dla mnie prawdziwa bomba. Wspaniały. Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ale jest słodki:-) Widzisz nigdy nie warto się poddawać, tylko ćwiczyć, ćwiczyć i jeszcze raz ćwiczyć a efekty przychodzą w odpowiednim czasie!!!
    Pozdrawiam cieplutko, Sylwia.

    OdpowiedzUsuń
  4. Jest świetny. I wcale nie wygląda jak pierwsza ufilcowana zabawka - bo jest naprawdę idealny.

    OdpowiedzUsuń
  5. Prześliczny i słodki! Ciepło pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  6. No kochana ... podziwiam ! Piękny zajączek :)))Zdolna bestia z Ciebie :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja tam nie wiem co tak marudzisz, że to technika nie dla Ciebie jak idzie Ci rewelacyjnie;)))

    OdpowiedzUsuń
  8. Milutki zajączek Kasiu...Zdolna z Ciebie kobitka...Dziękuję za odwiedzinki i pozdrawiam ciepło w ten jesienny czas!

    OdpowiedzUsuń
  9. przeslodki!!!!Jak sie czlowiek zawezmie to wszystko potrafi zrobic :)

    Pozdrawiam cieplutko :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Slodziudki!widze ze u Ciebie tez niema rzeczy niemozliwych co?Zajaczek to REWELACJA!

    OdpowiedzUsuń
  11. Bardzo ładny jak na pierwszą pracę, nawet super! Nie zniechęcaj się bo na prawdę bardzo ładnie. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń

.

Uszanuj moja pracę

Wszystkie prace i zdjęcia zamieszczone w tym blogu są wyłączną własnością autorki. Kopiowanie, wykorzystywanie, rozpowszechnianie, przetwarzanie w jakikolwiek inny sposób zdjęć oraz wzorów prac bez zgody autorki jest zabronione. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Obserwatorzy