poniedziałek, 1 marca 2010

Krymskich opowieści ciąg dalszy

W drodze powrotnej z Gaspry do Jałty zatrzymaliśmy sie w Liwadii.
W XIX w wykupił te tereny hrabia Potocki i wybudowal tu dom, który później przebudowano na pałac.
Dzis mieści się w nim galeria, a całość otacza piękny 60-hektarowy park.
Kompleks pałacowy, na stałe zapisał się w historii, gdyż w 1945 gościł Stalina, Churchila i Roosevelta podczas Konferencji Jałtańskiej.
Park jest piękny nawet w lutym.
Mieliśmy szczęście , pogoda była wymarzona do spacerów,a my spragnieni słońca i ciepła .
W Charkowie zostawiliśmy szarą, mroźną zimę ,a w Jałcie temperatura sięgała 14 stopni ciepła.
Wyjechałam w ciepłym futrzanym ubranku i trochę głupawo wyglądam w futrze pod palmą :)




Spacer po parku zajął nam ok 3 godzin. Chcielismy dotrzec do plaży, napis na słupku informował o 800m odległości,ale po prawie dwugodzinnym schodzeniu z pałacowego wzgórza okazało się, ze to chyba mierzone było"na krechę" . Czas nas niestety gonił i po górę wrócilismy do samochodu.
Latem z parku na plażę można zjechac specjalną windą.

3 komentarze:

  1. Wpadłam z wizyta zwabiona avatorkiem- pamiętam je z forum Maranty- dziękuję ze zabrałaś mnie w podróż:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Och...cały czas podziwiam...fotografie rewelacyjne!!

    OdpowiedzUsuń
  3. pieknie tam jest oj pieknie!!!

    OdpowiedzUsuń

.

Uszanuj moja pracę

Wszystkie prace i zdjęcia zamieszczone w tym blogu są wyłączną własnością autorki. Kopiowanie, wykorzystywanie, rozpowszechnianie, przetwarzanie w jakikolwiek inny sposób zdjęć oraz wzorów prac bez zgody autorki jest zabronione. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Obserwatorzy